Łączą dziedziny artystyczne, spajają teatry, gwarantują wędrówki między miastami, zapewniają niezapomniane wrażenia! Kto? Niepowtarzalny i jedyny w swoim rodzaju KINGDOM OF ART!

W połowie lutego odbył się festiwal, który postawił most między najbardziej artystycznymi miastami w województwie zachodniopomorskim. Była to już piąta edycja, jednak tym razem przybrała trochę inną formę. Podczas pierwszych kilku dni wydarzenia tj. 14-16 lutego artyści gościli w Szczecinie, natomiast na cztery ostatnie dni wszyscy przenieśli się do Goleniowa. Program festiwalu zawierał ponad 30 wydarzeń artystycznych takich jak koncerty, spektakle, wystawy. Zarówno goście jak i uczestnicy mogli obejrzeć wystawę Piotra Nykowskiego „POZA OKIEM”. Prace Piotra są wypełnione harmonią oraz energią, o której trudno później zapomnieć. Zdecydowanie niekonwencjonalność oraz pasja autora widoczna na każdym z zaprezentowanych zdjęć poruszyła bardzo szerokie grono odbiorców. Osobiście po zapoznaniu się z twórczością artysty śmiało mogę określić siebie jako jego wielką fankę. Dodatkowo każdy z uczestników miał możliwość wzięcia udziału w profesjonalnych warsztatach organizowanych zarówno w Szczecinie jak i Goleniowie. Organizatorzy nie zapomnieli również o sferze edukacyjnej. Pojawiły się ciekawe wykłady, spotkania oraz panele dyskusyjne prowadzone przez ekspertów z rożnych dziedzin sztuki.

Na V Festiwalu Kingdom of Art sporą częścią teatrów były grupy lokalne (woj. zachodniopomorskie), ale pojawili się też artyści z różnych części Polski (Poznań, Skierniewice, Łódź, Warszawa, Ełk, Chełm).  Prezentowane spektakle przybierały różne formy. Niektóre były pięknym i lekkim obrazem, natomiast inne swoją tematyką poruszały najgłębsze zakamarki psychiki ludzkiej.

Każdego wieczoru organizatorzy zapewniali swoim uczestnikom muzyczne wrażenia podczas koncertów. Dzięki dużej różnorodności gatunkowej każdy mógł znaleźć coś dla siebie. Jednak największe show zrobił zespół „Magic of the Queen” wykonujący kawałki wiecznie żywego Freddiego Mercury’ego. Wszyscy fani legendarnego zespołu byli zachwyceni energią, wokalem, a nawet strojem wokalisty do złudzenia przypominającego oryginalny image Freddiego. Drugą grupą umilającą wieczory (a właściwie i też noce),  którą trudno pominąć jest zespół o dość alternatywnej nazwie „Elektryczny Węgorz”. Ciężko opisać charakter muzyki, którą „uprawiają”, ale moment gdy na scenie pojawia się we własnej osobie Elektryczny Węgorz (wokalista), a zaraz za nim Łukasz z Bałut (znakomity performer i jak sam o sobie mówi „mecenas sztuki”) na publice pojawia się szaleństwo, szaleństwo w czystej postaci.

Uczestnictwo w tym niesamowitym projekcie po raz kolejny pokazuje i uświadamia, że wszyscy artyści zarówno Ci zawodowi, jak i amatorzy są dla siebie jak rodzina. Tworząc sztukę otwieramy się na siebie. Bardzo dziękuję za możliwość uczestnictwa inicjatorom, którymi są: Teatr Kingdom of Curvy Fork Ogrody Kultury s.c. Stowarzyszenie Po prostu Sztuka oraz partnerom (Goleniowski Dom Kultury Teatr Brama Teatr Kana p’ART ONE Free Blues Club), którzy wsparli wydarzenie. Organizatorzy swój projekt definiują jako hybrydę teatru, muzyki, sztuk wizualnych i edukacji. Czy ich założenia zostały zrealizowane? Moim zdaniem zdecydowanie tak! Czy czegoś zabrakło? Jedynie chyba Stinga na scenie.

<szoszon><fot. M. Wojtarowicz>