W końcu nadeszła wiosna, robi się coraz cieplej, zielone pąki powoli puszczają swe listki na krzewach i drzewach. To samo dzieje się w lubelskim bieganiu. Powstają nowe bieżnie czy modernizowane są stadiony LA jak ten w Lublinie przy al. Zygmuntowskich. Dobrym zwiastunem na zmianę trybu życia przez społeczeństwo jest też ciągle wzrastająca frekwencja na biegach organizowanych w Lublinie i całym województwie. W ślad za ogólnokrajowym boomem na bieganie już niemal każde miasto chce mieć w swym kalendarzu wydarzenie: bieg, maraton, półmaraton czy inną formę rekreacji mogące przyciągnąć falę zapalonych entuzjastów tego naturalnego sportu do swojej miejscowości. Tym samym kreując modę na zdrowy tryb życia i promując swoje miasto jako przyjazne runnerom.

Jest to o tyle ważne, że w codziennym funkcjonowaniu nie należy zapominać o ruchu, o swoich pasjach, choć o odrobinie szczypty endorfin jakie wytwarzają się podczas biegu. Oczywiście nie zawsze jest czas na taką aktywność. Rodzina, praca, dom zobowiązują ale nie powinniśmy zapominać o nawet małej ale systematycznej dawce ruchu dla siebie samego. Można taki plan biegowy wypełniać samemu, można z kimś lub w większej grupce. Jest to wtedy dobry sposób na wspólną mobilizację. Najtrudniej tak naprawdę zrobić ten pierwszy krok. Wyjść za próg, ruszyć się po pracy. Kto nie próbował może się przekonać. Na początek wystarczy zwykły marszobieg, wedle formy 200m truchtu – 200m pieszo. Można się przebiec z psem, z dzieckiem na rowerze. Zawsze to wspólna atrakcja np w weekend.

Cieszy mnie bardzo wielu biegaczy na chełmskich chodnikach. Przyznam, że kilkanaście lat temu, gdy trenowałem bieganie pod okiem trenera LA ten sport był dziwnie postrzegany. Gdy truchtałem chodnikiem wracając z lasu patrzono na mnie jak na odludka, wariata. Teraz po latach widać, że coś się w stylu życia zmienia. A takie aktywności jak nordic-walking, rowery, bieganie są na topie.

Chciałbym jeszcze by w ślad za tymi zmianami poszły również czyny w postaci profesjonalnej bieżni do dyscyplin LA w Chełmie. Myślę, że byłe miasto wojewódzkie powinno się postarać o taką infrastrukturę. Skoro powstał u nas nowoczesny obiekt sportów wodnych (de facto na kredyt,  ale to i już inny temat) to można byłoby zainwestować w tartanową bieżnie na stadionie miejskim np. przy ul. I Pułku Szwoleżerów. Obiekt ten ma kilkadziesiąt lat. W mieście promowane są głównie dwie dyscypliny sportowe jednak na tym obiekcie trenują także dzieci, młodzież.
Klub lekkoatletyczny od lat szkoli tam swój narybek, jednak kadra biegaczy nie może skoncentrować się na doskonaleniu swoich wyników ale na tym by na tej bieżni nie ulec kontuzji. W okresie letnim czerwona „mączka” jest jeszcze jako tako wyrównana i przyjazna do treningu. Jednak wystarczy większa burza, okres kilku deszczowych dni o jakie nietrudno podczas jesieni a sytuacja zmienia się o 180 stopni. Choćby podczas wczesnej wiosny, gdy śnieg jeszcze topnieje przez dłuższy czas jest tam istne bagno. Nie przynosi to naszemu miastu chluby tym bardziej,
że istnieją na tego rodzaju inwestycje specjalne projekty, fundusze, programy na rozwój infrastruktury z Ministerstwa Sportu i póki co do 2020 roku trzeba z tego skorzystać.

Niestety trochę przykro się robi jak w zestawieniu byłych miast wojewódzkich jesteśmy na szarym końcu pod tym względem. Rozwój tego typu obiektów sportowych to nie wkładanie kapitału w studnię bez dna ale inwestycja w kapitał ludzki Chełmian, w lepsze wychowanie młodzieży poprzez sport, w zdrowsze społeczeństwo. W ostatnich latach przegoniły nas w tej dziedzinie również takie okoliczne miasta mające swe kameralne obiekty sportowe z bieżną tartanową LA jak: Rejowiec Fabryczny, Krasnystaw, Rejowiec Osada, Siedliszcze. Pora by wraz ze wzrostem zainteresowania wszelkimi formami ruchu nasze Miasto nadrobiło ten wieloletni zastój.         Chciałbym być dumny z oferty sportowej rodowego miasta. Znam wiele osób uskarżających brak profesjonalnej, tartanowej bieżni, z zapleczem do skoku w dal, wzwyż. Na pewno taka bieżnia (projekt,wykonanie będące ok.35-50x tańsze niż wykonanie Akuaparku) byłoby dobrą wizytówką miasta. Chełmski sport to nie tylko piłka nożna i zapasy. Utalentowana chełmska młodzież nie musiałaby jeździć do okolicznych miejscowości by ćwiczyć rytm, technikę biegu na szybkiej bieżni. Na miejskim stadionie mogłyby odbywać się licencjonowane biegi: Mistrzostwa Województwa w sprinterskich dyscyplinach LA, regionalne zawody oraz ligi biegowe dzieci
i młodzieży. Obiekt spełniałby standardy bezpiecznego biegania dla wszystkich: Służyłby profesjonalnym zawodnikom, kibicom oraz zwykłym amatorom biegania. Słowem byłby dobrą wizytówką niedźwiedziego grodu. To tyle co do narzekań infrastrukturalnych w naszym mieście.        Ale na koniec: Żeby nie było tak smutno. Pocieszający jest widoczny wzrost frekwencji biegaczy na chełmskich ścieżkach, w parkach, chodnikach. Może część z tych osób trenuje do Półmaratonu Chełmskiego, Biegowej Chełmskiej Piwnej Mili, Biegu Niepodległości albo Biegu Żołnierzy Wyklętych? Nie ważne jaki jest cel. Ważne, że się ruszamy, jeśli chcemy możemy się przy tym integrować w grupach choćby tj. Chełm Biega. Razem czy osobno – dla siebie,
dla zdrowia, dla satysfakcji ruszajmy się i cieszmy się chwilą! 🙂

Tomasz Koguciuk